Jesienią wybraliśmy się na małą przygodę i zatrzymaliśmy w tiny house w EuroParcs w Belfeld razem z naszym wiernym czworonożnym przyjacielem, Fado.
Ten wyjazd okazał się niezapomnianym doświadczeniem, które do dziś wspominamy z ogromną przyjemnością. W tym artykule dzielimy się również naszymi najlepszymi zdjęciami z tego fantastycznego weekendu w Limburgii z psem.
Wędrówki po okolicy
Wokół tego uroczego tiny house znajduje się prawdziwy raj dla miłośników spacerów z psem. Zaledwie kawałek dalej zaczynają się malownicze tereny w Niemczech, pełne pięknych tras pieszych.
Zdecydowanie warto założyć wygodne buty i wybrać się nad Krickenbecker See oraz Wittsee. Znajdziesz tam spokojną, niemal nietkniętą przyrodę i trasy, po których można spacerować z psem przez wiele godzin. Przy odrobinie szczęścia można nawet spotkać bobry, jelenie oraz ponad sto gatunków ptaków!
Ale piękne miejsca na spacery znajdują się nie tylko po niemieckiej stronie granicy. Z domku można szybko dotrzeć do Reuver, gdzie czekają kolejne malownicze leśne ścieżki. Spacer po tym lesie naprawdę robi wrażenie.
Nie można też zapomnieć o Ravensvennen w pobliżu Belfeld. To mniej znane, ale wyjątkowo piękne miejsce, idealne na długie spacery z psem i wspólne cieszenie się spokojem natury.
Po całym dniu pełnym spacerów i nowych odkryć powrót do tiny house jest idealnym zakończeniem dnia. Gdy słońce powoli zachodzi, a na niebie pojawiają się gwiazdy, można spokojnie odpocząć i powspominać wszystko, co wydarzyło się tego dnia.
Największą atrakcją naszego pobytu w tym przytulnym domku była bez wątpienia balia z gorącą wodą. Cała przygoda zaczęła się już w recepcji, gdzie kupiliśmy worek drewna potrzebnego do jej nagrzania.
I tak, dobrze czytasz: ta balia jest ogrzewana w tradycyjny sposób, prawdziwym ogniem! Samo przygotowanie jej do kąpieli jest już małą przygodą, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Po około sześciu godzinach dokładania drewna woda osiągnęła idealną temperaturę.
Potem przyszedł czas na pełen relaks. Z domowym gin & tonikiem w dłoni zanurzyliśmy się w ciepłej wodzie pod rozgwieżdżonym niebem. Nasz jamnik Fado był już wtedy pogrążony we śnie, zmęczony długimi spacerami, więc mogliśmy spokojnie cieszyć się chwilą.
Ciepło i przytulnie dzięki piecykowi na pellet
Jedną z najlepszych rzeczy w tym tiny house jest zdecydowanie piecyk na pellet. Myślę, że Fado w pełni by się z tym zgodził! Uwielbiał odpoczywać w fotelu tuż przed piecykiem.
Dzięki niemu wnętrze bardzo szybko robi się przyjemnie ciepłe i przytulne. Jeśli wybierasz się do tego tiny house zimą, z pewnością docenisz ten dodatek.
Kolacja na mieście czy sushi w tiny house?
W okolicy tego tiny house znajdziesz wiele restauracji, głównie dzięki bliskości Venlo, miasta znanego z różnorodnej oferty gastronomicznej. Mimo wielu kuszących możliwości zdecydowaliśmy się jednak zostać w domku i cieszyć jego przytulną atmosferą.
Dzięki temu mogliśmy spędzić spokojny wieczór razem z naszym psem, Fado. Zamówiliśmy sushi z Eddi’s Sushi, które naprawdę polecamy! W wybrane dni oferują nawet dostawę, a naszym zdaniem to jedno z najlepszych sushi, jakie mieliśmy okazję jeść.
Wieczór spędziliśmy na graniu w gry, ogrzewaniu się przy piecyku na pellet i relaksie w balii z gorącą wodą. Okazało się, że był to jeden z naszych najlepszych weekendowych wyjazdów z psem w kraju.
Nasze doświadczenie z Tiny House: najlepszy domek na łonie natury z psem
Jesienią wybraliśmy się na małą przygodę i zatrzymaliśmy w tiny house w EuroParcs w Belfeld razem z naszym wiernym czworonożnym przyjacielem, Fado.
Ten wyjazd okazał się niezapomnianym doświadczeniem, które do dziś wspominamy z ogromną przyjemnością. W tym artykule dzielimy się również naszymi najlepszymi zdjęciami z tego fantastycznego weekendu w Limburgii z psem.
Wędrówki po okolicy
Wokół tego uroczego tiny house znajduje się prawdziwy raj dla miłośników spacerów z psem. Zaledwie kawałek dalej zaczynają się malownicze tereny w Niemczech, pełne pięknych tras pieszych.
Zdecydowanie warto założyć wygodne buty i wybrać się nad Krickenbecker See oraz Wittsee. Znajdziesz tam spokojną, niemal nietkniętą przyrodę i trasy, po których można spacerować z psem przez wiele godzin. Przy odrobinie szczęścia można nawet spotkać bobry, jelenie oraz ponad sto gatunków ptaków!
Ale piękne miejsca na spacery znajdują się nie tylko po niemieckiej stronie granicy. Z domku można szybko dotrzeć do Reuver, gdzie czekają kolejne malownicze leśne ścieżki. Spacer po tym lesie naprawdę robi wrażenie.
Nie można też zapomnieć o Ravensvennen w pobliżu Belfeld. To mniej znane, ale wyjątkowo piękne miejsce, idealne na długie spacery z psem i wspólne cieszenie się spokojem natury.
Po całym dniu pełnym spacerów i nowych odkryć powrót do tiny house jest idealnym zakończeniem dnia. Gdy słońce powoli zachodzi, a na niebie pojawiają się gwiazdy, można spokojnie odpocząć i powspominać wszystko, co wydarzyło się tego dnia.
Tiny house z balią z gorącą wodą
Największą atrakcją naszego pobytu w tym przytulnym domku była bez wątpienia balia z gorącą wodą. Cała przygoda zaczęła się już w recepcji, gdzie kupiliśmy worek drewna potrzebnego do jej nagrzania.
I tak, dobrze czytasz: ta balia jest ogrzewana w tradycyjny sposób, prawdziwym ogniem! Samo przygotowanie jej do kąpieli jest już małą przygodą, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Po około sześciu godzinach dokładania drewna woda osiągnęła idealną temperaturę.
Potem przyszedł czas na pełen relaks. Z domowym gin & tonikiem w dłoni zanurzyliśmy się w ciepłej wodzie pod rozgwieżdżonym niebem. Nasz jamnik Fado był już wtedy pogrążony we śnie, zmęczony długimi spacerami, więc mogliśmy spokojnie cieszyć się chwilą.
Ciepło i przytulnie dzięki piecykowi na pellet
Jedną z najlepszych rzeczy w tym tiny house jest zdecydowanie piecyk na pellet. Myślę, że Fado w pełni by się z tym zgodził! Uwielbiał odpoczywać w fotelu tuż przed piecykiem.
Dzięki niemu wnętrze bardzo szybko robi się przyjemnie ciepłe i przytulne. Jeśli wybierasz się do tego tiny house zimą, z pewnością docenisz ten dodatek.
Kolacja na mieście czy sushi w tiny house?
W okolicy tego tiny house znajdziesz wiele restauracji, głównie dzięki bliskości Venlo, miasta znanego z różnorodnej oferty gastronomicznej. Mimo wielu kuszących możliwości zdecydowaliśmy się jednak zostać w domku i cieszyć jego przytulną atmosferą.
Dzięki temu mogliśmy spędzić spokojny wieczór razem z naszym psem, Fado. Zamówiliśmy sushi z Eddi’s Sushi, które naprawdę polecamy! W wybrane dni oferują nawet dostawę, a naszym zdaniem to jedno z najlepszych sushi, jakie mieliśmy okazję jeść.
Wieczór spędziliśmy na graniu w gry, ogrzewaniu się przy piecyku na pellet i relaksie w balii z gorącą wodą. Okazało się, że był to jeden z naszych najlepszych weekendowych wyjazdów z psem w kraju.